Miniwywiad z Colour_of_me aka Allure

Kreatywna, drobna blondyneczka zwana 'Mają od filcu'



Kim jesteś i skąd się tu wzięłaś?
Przyszłam sobie, po prostu – później chciałam sobie pójść, ale zrobiło się ciekawie i zostałam. A kim jestem? Sama jeszcze nie wiem, bo nie mogę się zdecydować na jedną opcję. Przede wszystkim jestem „Mają od filcu”.
Jaką rolę w Twoim życiu odgrywa moda?
Moda jest w moich rękach zabawką. Nie rzucam na prawo i lewo nazwiskami wielkich projektantów, bo ich nie znam, nie rozróżniam charakterystycznych dla nich cięć czy faktur. Nie udaję też, że orientuję się najnowszych kolekcjach które „chodzą” po wybiegach – jeśli już coś podpatrzę, to na jakimś blogu. Wielka moda, owszem, budzi fascynację, ale nie uważam, żeby do czegoś mi się przydała. Jeśli chodzi o „modę sieciówkową” - coraz częściej patrzę na ubrania z podejściem „to nie jest tyle warte, a przecież mogę sobie takie uszyć”. Jeszcze niczzego sobie nie uszyłam ;) Dysponuję za to specyficznym poczuciem estetyki. Potrafię w ostatniej chwili wrócić się od drzwi, żeby się przebrać, a zwykle powodem ku temu są źle dobrane – moim zdaniem – kolory czy faktury. Wystarczy, żebym zauważyła, że pomiędzy moją tuniką a spodniami dochodzi do spięcia i wychodzi z tego mdła opera, a spóźnienie się gdziekolwiek nie ma znaczenia. Bo wolę to, niż cały dzień odwracać wzrok od linii starcia. Nie lubię się „przestylizować”, cenię sobie prostotę. Kolczyki, wisiorek i pierścionek nie mają szans zaistanieć jednocześnie. I zawsze wydaje mi się, że trampki pasują mi do wszystkiego.
Jesteś znana na stylio ze Swoich pięknych wyrobów hand-made, co możesz o nich opowiedzieć?
Wyroby znane dziś pod szyldem Allure zaczęły powstawać ponad rok temu w atmosferze wielkiego powątpiewania. Kupiłam parę deko filcu i na początku zajęłam się pracą odtwórczą. Zaczynałam od brzydkich, infantylnych wzorów, które trzymam do dziś i na które nie mogę patrzeć. Od samego początku to dla mnie przede wszystkim świetna zabawa, bo zawsze lubiłam coś tworzyć, ale zwykle nadchodził moment z pytaniem – po co to prodkujesz? Teraz nikt nie ma wątpliwości, że jest cel, a ja jestem szczęśliwa, że mogę wkładać całe serce w coś, co nie utknie na dnie mojej szafki, a przy okazji zwalnia mnie z obowiązku poszukiwania pracy od 10 do 18 – zdecydowanie się do tego nie nadaję. Teraz pochłonęły mnie torby, mam mnóstwo planów i ciągle za mało czasu na ich realizację.
Twoje must haves na nadchodzącą jesień?
To dopiero się okaże – nigdy nie planuję zakupów, więc jakaś rzecz, która wpadnie mi jesienią w ręce ma szansę na miano mojego ulubionego ubrania, z którym ciężko będzie się rozstać choćby na jeden dzień. Nie planuję nawet zakupu kaloszy – bo zwykle im intensywniej czegoś szukam, tym szybciej maleją moje szanse na odnalezienie tego. Must haves sprawiają, że poszukuję ideału i zostaję z pustymi rękami - nagle wszystko wydaje mi się takie brzydkie, bo za bardzo odbiega od mojejgo wyobrażenia. W ten sposób od dwóch lat poszukuję idealnej, karmelowej torby. Powoli tracę nadzieję na jej zakup.
Zapraszam na bloga: www.allure-bloog.blogspot.com - a przy okazji do przystępowania w facebook'owe szeregi Allure. Linki na blogu.
Dziękujemy za wywiad i życzymy szczęścia, a tu możecie zajrzeć do szafy Colour_of_me na stylio







Komentarze (15)

superowe rzeczy .! no nie mogę no . xD. ; ) . ładna i utalentowana .! ah.

­fanie czytało się wywiad, a drugie zdj - no cud! ;*

­<333333

brak słów... świetne ciuchy!

śliczna i zdolna :)

<333333

­no, cudnie.:)

­chusteczkaa : bardzo ciekawy wywiad! jeden z nielicznych który do końca przeczytałam ; )) pierwsza stylizacja po postu nieziemska ;d

­Bardzo sympatyczna z Ciebie dziewczyna i do tego bardzo zdolna :)

uwielbiam !­

Odzyskaj hasło